czwartek, 18 kwietnia 2013

do u want to be my coffee?

Śpię, jem, pije kawę, biegam, jem, śpię.
Potrzebuję silnego kopa, czegoś co przypomni mi, jak kiedyś funkcjonowałam (z tym, że jeszcze nie wiem co to będzie). Siedzenie w domu zwyczajnie mi nie służy.
Obiecuję, że napiszę coś w starym stylu, zamiast tych kilkuzdaniowych wpisów pełnych narzekania na to jak jest źle. Napisze, gdy tylko będzie trochę lepiej.
I nie martw się, to nie depresja. Chwilowo straciłam grunt pod nogami. Mam nadzieję, że chwilowo.

A poniżej coś nowego. Coś tak bardzo nie w moim guście, że aż mi się podoba.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz